Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 24 sierpnia 2026 09:44
Reklama Menstyl

Red. Kratiuk: im więcej wrogów z „siekierami”, tym bardziej budzi się katolickie społeczeństwo

  • Źródło: Materiał nadesłany
Red. Kratiuk: im więcej wrogów z „siekierami”, tym bardziej budzi się katolickie społeczeństwo

Źródło: krystian-kratiuk-studio-pch24.jpg

Nawet bolesna lub niepopularna prawda jest lepsza niż okłamywanie odbiorców. Prowadząc media katolickie, trzeba uczynić ją fundamentem. W naszym przypadku fundament ten, wraz ze stworzeniem narracji bliskiej czytelnikowi, ale odmiennej w stosunku do mediów głównego nurtu, przyniósł oglądalność i rozpoznawalność. O tym wszystkim mówi nam Krystian Kratiuk – redaktor naczelny portalu PCh24.pl i telewizji internetowej PCh24TV.

Jak wyglądały początki tworzenia mediów internetowych w Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi? Z jakimi wyzwaniami mierzyła się redakcja?

 

Krystian Kratiuk: Gdy powstawał portal PCh24.pl nie wyobrażaliśmy sobie, że może stać się tak ważnym głosem w katolickiej debacie publicznej w Polsce. Twórcy tego medium zakładali jednak, że muszą zawsze przemawiać głosem jasnym i zdecydowanym, choćby mody współczesnego świata (a czasem i mody współczesnego Kościoła) mówiły zawsze co innego niż my. I tego się trzymamy od ponad dekady – i to przyniosło efekt w postaci zwiększającej się stale liczby odbiorców. Nasi czytelnicy zobaczyli bowiem, że mamy twarde, katolickie poglądy i użyjemy wszystkich możliwych narzędzi by ich bronić. 

 

Nie zmienialiśmy nigdy naszych zapatrywań ze względu na sondaże, finanse, naciski kurialne czy polityczne – nigdy nie musieliśmy tego robić, gdyż pozostajemy niezależni od kogokolwiek poza naszymi czytelnikami, będącymi jednocześnie darczyńcami. 

 

Kiedy po raz pierwszy odczuliście, że grono sympatyków i czytelników tytułów spod znaku „Polonia Christiana” (później już jako PCh24) jest naprawdę liczne?

 

Po raz pierwszy zobaczyliśmy, że nasz głos w debacie katolickiej jest brany pod uwagę w roku 2015 – wtedy to przez Europę przechodziły masowe migracje z Azji i Afryki, a my wyjaśnialiśmy czytelnikom do czego może to doprowadzić. Nasze przewidywania się spełniły – i zaufanie do nas zaczęło być bardzo szerokie. 

 

W tym samym roku zabraliśmy głos inaczej niż wszyscy w sprawie transplantacji, co wywołało szok u przedstawicieli służby zdrowia, którzy pisali na nas donosy do biskupów. To doświadczenie bardzo nam się przydało w latach pandemii – i zdobyte zaufanie czytelników także. Pogłębiający się kryzys w Kościele sprawił w tym samym czasie, że ludzie zaczęli powracać do naszych prognoz z początku pontyfikatu papieża Franciszka – dziś już nasi dziennikarze są w sprawie kryzysu Kościoła traktowani jak eksperci i zapraszani do innych redakcji. Zwykle bowiem jako pierwsi opisywaliśmy sprawy, które inni wśród katolickich redaktorów, woleli przemilczać. 

 

Jakie szanse stoją przed mediami katolickimi w Polsce? Wokół czego gromadzić odbiorców w dobie laicyzującego się społeczeństwa?

 

Wokół wiary katolickiej. To jest nasz najcenniejszy bo jedyny skarb. Z tej wiary wynikają nasze przekonania i zapatrywania moralne – a w związku z tym także zapatrywania na różnice kulturowe i cywilizacyjne. Nie bez powodu ten, kto chciał zniszczyć cywilizację zawsze próbował zniszczyć Kościół. Musimy zatem bronić Kościoła, chronić depozyt wiary, i to nawet wtedy, kiedy część hierarchów katolickich twierdzi, że obrony z naszej strony nie chcą. Nie musimy rzecz jasna bronić ich jako indywidualności – ale Kościół katolicki nie jest własnością biskupów i mamy prawo bronić go jako jego część. 

 

Jakie zagrożenia można wyróżnić w postaci głównych barier dla rozwoju polskich mediów internetowych dla katolików?

 

Wbrew pozorom takim zagrożeniem nie jest laicyzacja – w niej upatrywałbym raczej szansy na rozwój katolickich mediów. Im więcej bowiem jest laicyzatorów z mniej lub bardziej metaforycznymi siekierami, tym bardziej budzi się katolickie społeczeństwo, ludziom spadają łuski z oczu. 

 

Ogromnym zagrożeniem jest natomiast uzależnienie mediów od gigantów internetu – od widzimisię właścicieli serwisów Facebook czy YouTube, od ich zapędów cenzorskich. Zapędy to odczuliśmy już kilkukrotnie na własnej skórze poprzez blokowanie naszych postów lub nawet całych filmów. Inne redakcje – jak np. Wrealu24 – traciły całe konta w serwisach społecznościowych, o czym także informowaliśmy, starając się nagłaśniać problem coraz agresywniejszej postawy korporacji big techu.

 

Poza tym – nie mamy się czego bać. Ale nigdy nie staniemy w boju o dusze z mediami liberalno-lewicowymi, promującymi hedonizm i ateizm bez pieniędzy. A pieniędzy media katolicie nie będą miały tylko wtedy, kiedy nie będą wspierane przez katolików. Wiele jest więc w naszych rękach – zachęcam zatem do wspierania PCh24.pl i jego wydawcy – Stowarzyszenia Piotra Skargi

 

I jeszcze jedno – warto w tym miejscu powtórzyć zachętę św. Ignacego Loyoli: módlmy się tak, jakby wszystko zależało od Pana Boga i jednocześnie pracujmy tak mocno, jakby wszystko zależało od nas

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Benedykt Witkowski.

 

- Materiał nadesłany -

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Pielgrzym że śląska. Treść komentarza: SZACUN!.. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 09:40 Źródło komentarza: Szósty dzień pielgrzymki Autor komentarza: Ania Treść komentarza: Miło, że młodzi Dziennikarze, zauważają młode talenty, które dopiero wkraczają na rynek pracy. Z niecierpliwością będę czekała na rozwój kariery Kacpra i kolejny z nim wywiad, który przeprowadzi Pan Artur. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 12:49 Źródło komentarza: Kulisy pracy na planie oczami młodego filmowca Autor komentarza: Michał kozyrski Treść komentarza: Z ogromnym wzruszeniem obejrzałem ten materiał. ❤️ Jestem naprawdę dumny z Ewy Selwy, że zdecydowała się podzielić swoim świadectwem. To wymaga odwagi, pokory i wielkiego serca. Takie osoby pokazują, że pielgrzymka nie jest tylko przejściem kilkuset kilometrów. To przede wszystkim droga wiary, zaufania Bogu, wzajemnej pomocy i budowania wspólnoty. W dzisiejszym świecie coraz częściej brakuje nam czasu dla drugiego człowieka. Żyjemy szybko, pochłonięci obowiązkami, a przecież czasem wystarczy zwykła rozmowa, życzliwy uśmiech, wyciągnięta dłoń czy wspólny spacer, aby odmienić czyjś dzień. Właśnie takie wartości odnajduję w pielgrzymowaniu – człowiek uczy się, że obok niego zawsze jest ktoś, kto potrzebuje wsparcia, i że dobro wraca do człowieka. Świadectwo Ewy jest dla mnie pięknym przypomnieniem, że wiara nie kończy się po wyjściu z kościoła. Prawdziwa wiara zaczyna się wtedy, gdy potrafimy być obecni dla drugiego człowieka – pomagać bez oczekiwania zapłaty, słuchać bez oceniania i okazywać serce bez szukania korzyści. Marzę o tym, aby podobnego ducha wspólnoty rozwijać również w Zamościu. Nie od razu, nie wielkimi hasłami, ale krok po kroku. Chciałbym, aby powstała wspólnota wolontariuszy, młodzieży, seniorów, osób z niepełnosprawnościami i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy razem uczestniczyliby w wydarzeniach religijnych, patriotycznych, kulturalnych i społecznych. Aby nikt nie czuł się samotny i zapomniany. Jestem przekonany, że właśnie takie świadectwa jak Ewy mogą inspirować kolejne osoby. Może ktoś po obejrzeniu tego materiału zdecyduje się pierwszy raz wyruszyć na pielgrzymkę. Może ktoś odważy się zostać wolontariuszem. A może po prostu zatrzyma się i zapyta drugiego człowieka: „Jak się czujesz? Czy mogę Ci jakoś pomóc?”. To właśnie od takich małych gestów rodzą się wielkie zmiany. Nie od wielkich słów, lecz od codziennej obecności, życzliwości i wzajemnego szacunku. Ewo, jestem naprawdę dumny, że mogłem zobaczyć Twoje świadectwo. Życzę Ci, abyś zawsze zachowała w sobie tę wrażliwość, dobroć i wiarę, którymi dziś dzielisz się z innymi. Niech Pan Bóg prowadzi Cię każdego dnia, a Matka Boża Jasnogórska otacza swoją opieką. Dziękuję również Katolickiemu Radiu Zamość za pokazanie takich historii. To one przypominają nam, że największą siłą Kościoła nie są budynki ani liczby, ale ludzie, którzy swoim życiem dają świadectwo wiary, nadziei i miłości do drugiego człowieka. Szczęść Boże! 🙏💙 Data dodania komentarza: 2.08.2026, 13:27 Źródło komentarza: Rozpoczęła się 44. Piesza Zamojsko-Lubaczowska Pielgrzymka na Jasną Górę! Autor komentarza: Zamoscianka Treść komentarza: Pani Zuzanna jest super specjalistą. Korzystamy z moim pieskiem z jej pomocy i nigdy nas nie zawiodła. Zawsze życzliwa, spokojna, cierpliwa. Data dodania komentarza: 1.07.2026, 14:24 Źródło komentarza: Zuzanna Denis Autor komentarza: Maria Lucyna Darda Treść komentarza: Dziękuję niezwykle sympatycznej Pani redaktor Annie Niderla-Kadach za profesjonalnie stawiane pytania i wyrozumiałość dla wyróżnionych osób, którym trema odbierała głos. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 21:55 Źródło komentarza: Zasłużeni dla Lubyczy Autor komentarza: Podpis Treść komentarza: Super!!!! NAJLEPSZA PANI Data dodania komentarza: 22.05.2026, 08:28 Źródło komentarza: Anna Łyś