W wyprawie uczestniczyli ksiądz Mariusz Skakuj – prezes fundacji – oraz wolontariusze Szymon i Tomasz, którzy na miejscu spotykali się z lokalną społecznością i koordynowali pomoc przekazywaną dzięki darczyńcom z Polski. Więcej o założeniach wyprawy misyjnej mówi ks. Mariusz Skakuj.
Do Kinna i Kinna Duba trafiły w ostatnich dniach konkretne formy wsparcia: przybory szkolne, leki do lokalnego punktu medycznego, kilkaset koszulek zebranych w polskich szkołach, 200 par butów dla najmłodszych uczniów oraz kilkaset plecaków. Ponadto fundacja przekazała też środki na zakup ponad dwóch ton fasoli i kukurydzy dla rodzin uczniów.
Działania fundacji w Kenii opierają się na trzech filarach: edukacji, ochronie zdrowia oraz zapewnieniu podstawowych warunków do życia – w tym dostępu do jedzenia i czystej wody. Jak podkreślają koordynatorzy działań, bez zaspokojenia tych podstawowych potrzeb trudno mówić o nauce i rozwoju dzieci.
W szkole w Kinna uczy się dziś blisko 200 dzieci – od najmłodszych w żłobku po uczniów dziewiątej klasy. Placówka działa dzięki pracy 15 nauczycieli i personelu. W Kinna Duba natomiast, wolontariusze odwiedzili 180 uczniów i 6 nauczycieli, Rozwój tych szkół możliwy jest między innymi dzięki programowi „Adopcja na odległość”, w którym polscy darczyńcy wspierają edukację konkretnych uczniów. Zauważamy ogromny rozwój dzieł, które wspieramy - dodaje ks. Mariusz Skakuj.
Przyjazd gości z Polski był dla dzieci i nauczycieli wielkim wydarzeniem. Uczniowie powitali ich śpiewem i tańcem, a przekazywaniu darów towarzyszyły duże emocje i wzruszenie. Przedstawiciele fundacji podkreślają, że każdy gest wsparcia – od przekazanej złotówki po zbiórki organizowane w polskich szkołach – ma w Kenii bardzo konkretny wymiar. To ciepły posiłek, dostęp do wody, podręcznik albo miejsce w szkolnej ławce dla dziecka z afrykańskiego buszu.
Zapraszamy na media społecznościowe oraz stronę fundacji Misja Afryka. Tam znajdą Państwo szczegółową relację z wyprawy misyjnej oraz szczegóły prowadzonych akcji, wspierających dzieła w Kenii i na Madagaskarze.

Napisz komentarz
Komentarze