Od wczoraj kilkuset strażaków walczy z pożarem lasu w okolicach miejscowości Kozaki (powiat biłgorajski). Ogień objął ok. 250 hektarów lasów. Pożar gasi ok. 80 zastępów straży pożarnej, ponad 300 strażaków z Lubelszczyzny i Podkarpacia, strażacy z dalszych miejsc Polski są w gotowości.
Po całonocnej pracy sztabu kryzysowego dziś rano sytuację skomentował starosta biłgorajski Andrzej Szarlip.
Na miejscu walki z żywiołem pojawili się m.in.: Marcin Kierwiński szef MSWiA, Paulina Henning-Kloska – minister klimatu, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek oraz dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak.
Pożar, który wybuchł w powiecie biłgorajskim, objął już nawet 250 hektarów lasu. Sytuację dodatkowo utrudnia fakt, że to tzw. pożar wierzchołkowy, mówiąc prościej - korony drzew "przenoszą ogień". Teren objęty pożarem jest trudno dostępny, co wymaga zaangażowania specjalistycznego sprzętu oraz wsparcia z powietrza.
Podczas akcji gaszenia pożaru nocy z wtorku na środę w miejscowości Kozaki doszło do tragicznego wypadku. Samolot M18 Dromader, biorący udział w gaszeniu rozległego pożaru lasu, rozbił się, a pilot maszyny zginął na miejscu. Andrzej Szarlip przekazał rodzinie kondolencje.
Jak dotąd pożar nie zagroził żadnemu mieszkańcowi ani domostwom, jednak Andrzej Szarlip apeluje do mieszkańców powiatu o ostrożność:
W akcji brało i wciąż bierze udział kilkuset strażaków z regionu:
Do najbliższych zabudowań jest kilka kilometrów. Strażacy apelują do mieszkańców, by w miarę możliwości nie wychodzić z domów i nie otwierać okien ze względu na dym. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane.

Napisz komentarz
Komentarze