Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 12 października 2026 12:47
Reklama ANTEX II

Rozpoczęła się 44. Piesza Zamojsko-Lubaczowska Pielgrzymka na Jasną Górę!

Z modlitwą, nadzieją i powierzonymi Bogu intencjami wyruszyli na pątniczy szlak. W niedzielę, 2 sierpnia, Mszą Świętą sprawowaną w Katedrze Zamojskiej rozpoczęła się 44. Piesza Zamojsko-Lubaczowska Pielgrzymka na Jasną Górę.

Eucharystii rozpoczynającej tegoroczne pielgrzymowanie przewodniczył ks. Mariusz Leszczyński, biskup pomocniczy diecezji zamojsko-lubaczowskiej. W homilii zaznaczał, z jakimi wartościami i nastawieniem pielgrzymi powinni wyruszyć w drogę.

Po wyjątkowo gorących dniach pielgrzymów przywitała znacznie łagodniejsza pogoda. Jak podkreślał dyrektor pielgrzymki, ks. Karol Stolarczyk, można w tym dostrzec szczególną opiekę Matki Bożej.

Hasło tegorocznej pielgrzymki to "Pielgrzymi Misjonarze". O jego znaczeniu w rozmowie z naszym radiem mówił ks. Marek Kędzia, ojciec duchowny pielgrzymki.

Każdy pielgrzym niesie ze sobą własną historię i intencje. Swoim świadectwem podzieliła się Ewa Selwa, wieloletnia uczestniczka Zamojsko-Lubaczowskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę.

Po Mszy Świętej na ponad 350-kilometrową trasę wyruszyły grupy z Zamościa i Hrubieszowa. Pielgrzymi dotrą na Jasną Górę 14 sierpnia. Relacje z ich drogi publikowane są na stronie pielgrzymka.info.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Michał kozyrski 02.08.2026 13:27
Z ogromnym wzruszeniem obejrzałem ten materiał. ❤️ Jestem naprawdę dumny z Ewy Selwy, że zdecydowała się podzielić swoim świadectwem. To wymaga odwagi, pokory i wielkiego serca. Takie osoby pokazują, że pielgrzymka nie jest tylko przejściem kilkuset kilometrów. To przede wszystkim droga wiary, zaufania Bogu, wzajemnej pomocy i budowania wspólnoty. W dzisiejszym świecie coraz częściej brakuje nam czasu dla drugiego człowieka. Żyjemy szybko, pochłonięci obowiązkami, a przecież czasem wystarczy zwykła rozmowa, życzliwy uśmiech, wyciągnięta dłoń czy wspólny spacer, aby odmienić czyjś dzień. Właśnie takie wartości odnajduję w pielgrzymowaniu – człowiek uczy się, że obok niego zawsze jest ktoś, kto potrzebuje wsparcia, i że dobro wraca do człowieka. Świadectwo Ewy jest dla mnie pięknym przypomnieniem, że wiara nie kończy się po wyjściu z kościoła. Prawdziwa wiara zaczyna się wtedy, gdy potrafimy być obecni dla drugiego człowieka – pomagać bez oczekiwania zapłaty, słuchać bez oceniania i okazywać serce bez szukania korzyści. Marzę o tym, aby podobnego ducha wspólnoty rozwijać również w Zamościu. Nie od razu, nie wielkimi hasłami, ale krok po kroku. Chciałbym, aby powstała wspólnota wolontariuszy, młodzieży, seniorów, osób z niepełnosprawnościami i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy razem uczestniczyliby w wydarzeniach religijnych, patriotycznych, kulturalnych i społecznych. Aby nikt nie czuł się samotny i zapomniany. Jestem przekonany, że właśnie takie świadectwa jak Ewy mogą inspirować kolejne osoby. Może ktoś po obejrzeniu tego materiału zdecyduje się pierwszy raz wyruszyć na pielgrzymkę. Może ktoś odważy się zostać wolontariuszem. A może po prostu zatrzyma się i zapyta drugiego człowieka: „Jak się czujesz? Czy mogę Ci jakoś pomóc?”. To właśnie od takich małych gestów rodzą się wielkie zmiany. Nie od wielkich słów, lecz od codziennej obecności, życzliwości i wzajemnego szacunku. Ewo, jestem naprawdę dumny, że mogłem zobaczyć Twoje świadectwo. Życzę Ci, abyś zawsze zachowała w sobie tę wrażliwość, dobroć i wiarę, którymi dziś dzielisz się z innymi. Niech Pan Bóg prowadzi Cię każdego dnia, a Matka Boża Jasnogórska otacza swoją opieką. Dziękuję również Katolickiemu Radiu Zamość za pokazanie takich historii. To one przypominają nam, że największą siłą Kościoła nie są budynki ani liczby, ale ludzie, którzy swoim życiem dają świadectwo wiary, nadziei i miłości do drugiego człowieka. Szczęść Boże! 🙏💙