Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Menstyl

PADWA ZABLOKOWAŁA OLIMPIĘ!

Mecze piłki ręcznej wygrywa się defensywą. Ta stara prawda potwierdziła się w wyjazdowym spotkaniu w sobotę (27.03), kiedy Padwa Zamość wygrała z MKS Olimpia MEDEX Piekary Śląskie 28:17.
  • Źródło: Tekst: Padwa Zamość
PADWA ZABLOKOWAŁA OLIMPIĘ!

Mecze piłki ręcznej wygrywa się defensywą. Ta stara prawda potwierdziła się w wyjazdowym spotkaniu Padwy Zamość z MKS Olimpia MEDEX Piekary Śląskie. Świetna postawa Damiana Procho i całej defensywy żółto-czerwonych sprawiły, że lider wygrał.

Rzucanie rozpoczął z prawego skrzydła Łukasz Szymański. I tego prowadzenia Padwa nie oddała już do końca meczu. Żółto-czerwoni zaliczyli kapitalne 30 minut w defensywie. Damian Procho rozpoczął od obrony rzutu karnego, a później było… tylko lepiej. Bramkarz zamościan świetnie się ustawiał i wykazywał niezwykłym refleksem. Ogromna w tym zasługa jego kolegów z defensywy. Patrząc na kolejne bloki Jakub Kłoda, Karol Małecki czy Bartosz Skiba można było odnieść wrażenie, że wszyscy trzej dysponują… rękami na wysięgniku! Nic zatem dziwnego, że sędziowie kilkukrotnie sygnalizowali grę pasywną miejscowych, a po kwadransie Olimpia przegrywała 2:7

W ofensywie gra zamościan też zasługiwała na uznanie, a łatwo nie było, bo rosły jak dąb Sebastian Zapora wcale nie zamierzał ustępować pola Damianowi Procho. Na szczęście akcje Padwy miały właściwe tempo. Konrad Bajwoluk kilkukrotnie zwiódł defensywę miejscowych, wszędobylski Hubert Obydź sprytnie przymierzył z biodra, a czający się na skrzydłach Łukasz Szymański i Paweł Puszkarski też robili swoje. Mało tego, rozochocony dobrą grą w obronie Jakub Kłoda dwukrotnie pomknął do przodu, skutecznie wykończając kontry żółto-czerwonych. Do przerwy było więc 8:14

Po zmianie stron gospodarze zaczęli bronić w systemie 5-1, a „Anioła Stróża” otrzymał Konrad Bajwoluk. Dzięki temu w 40 min. ekipa z Piekar Śląskich doprowadziła do stanu 13:16, ale to było wszystko, na co zamościanie pozwolili. Przez kolejny kwadrans () MKS Olimpia nie zdobyła ani jednej bramki, a Padwa dziesięć i zrobiło się 13:26. Po raz kolejny klasą dla siebie był Damian Procho, broniąc dosłownie wszystko! Zamościanie stworzyli w obronie prawdziwą mobilną twierdzę, która dla żółto-czarno-zielonych była nie do zdobycia! Do tego piąty bieg włączył Ali Mehdizadeh , zaliczając cztery trafienia, a z drugiej linii pod poprzeczkę huknął Tomasz Sałach. W ostatnich minutach Ślązacy grali już nerwowo, co stanowiło tylko wodę na młyn dla świetnie dysponowanych zamościan. Co ważne, żółto-czerwoni zachowali koncentrację do ostatniego gwizdka, wygrywając ostatecznie bardzo wysoko 28:17 (14:8) .

Lider zagrał więc naprawdę dobry mecz! A jako ciekawostkę należy potraktować fakt, że nie rzucaliśmy w całym spotkaniu ani jednego rzutu karnego.

"- Na szczęście staje się naszym nawykiem właściwe podejście mentalne do rywala. Oceniam to zdecydowanie pozytywnie i było to widać w dzisiejszym meczu. Podobnie to wyglądało w Przemyślu czy Ostrowcu. Zagraliśmy dobrze szczególnie w defensywie. Damian Procho wybronił wiele piłek, a obrona mocno mu w tym pomogła. Jeżeli miałbym do beczki miodu dodać łyżkę dziegciu, to uważam, że nie trzymamy koncentracji do samego końca akcji. Tak było kilka razy w defensywie, gdy odbita piłka padała jednak łupem atakującego, choć mieliśmy przewagę liczebną. Albo w ataku w niektórych momentach koncentracja się kończy w momencie minięcia obrońcy. Mamy więc czystą sytuację i piłki, zamiast do siatki, lecą w kosmos. Przy dużej różnicy bramkowej może nie mieć znaczenia, ale w przypadku wyniku stykowego może przesądzić o zdobyciu punktów bądź ich braku" – skomentował spotkanie trener MARCIN CZERWONKA. "

MKS Olimpia MEDEX Piekary Śląskie - Padwa Zamość 17:28 (8:14)

MKS PADWA: Procho, Wnuk, Proć – Szymański 6, Obydź 5, Mehdizadeh 4, Puszkarski 3, Małecki 3, Kłoda 2, Sałach 2, Bajwoluk 1, Skiba 1, Pomiankiewicz 1, Adamczuk, Mchawrab, Sz. Fugiel, T. Fugiel.

Kary: 4 minuty – 8 minut.

Rzuty karne: 2 (1) - 0

Sędziowali: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice) i Tomasz Wrona (Kraków).

-------------------------------


Do kolejnego meczu pozostały niemal trzy tygodnie. Zapewniamy Was, że my się nie nudzimy i treningi idą pełną parą.

Szybcy i wojowniczy, odkrywczy i mega męscy


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Podpis Treść komentarza: Super!!!! NAJLEPSZA PANI Data dodania komentarza: 22.05.2026, 08:28 Źródło komentarza: Anna Łyś Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Pozdrowienia dla Pani Eweliny Data dodania komentarza: 10.05.2026, 13:42 Źródło komentarza: dr Ewelina Lilia Polańska Autor komentarza: Bogusława z Zamościa Treść komentarza: Bogu niech będzie dzięki za pontników Terespola Wyglądają jak kolorowe ptaki Przydało by się więcej takich zagorzałych pontników Można by było za rok połączyć siły. Wsteczny że z innych parafii dojadą potnicy. Wszystko w wolność dzieci Bożych - Amen Maryjo prowadź nas wszystkich wspólną drogą do Jezusa 💕 Święty Stanisławie patronie Polski módl się za nami i wypraszaj dla całego narodu potrzebne łaski przez serce Matki Bożej królowej Polski - Amen. 💓 💏 🤗 🙏 Idąc z Maryją nie pomylisz drogi!!!!! Zaśpiewajmy razem tą piękną pieśń i spotkajmy się za rok w Tereszpolu Szczęść Boże i Ave Maryja!!!!! 🕊️ 🤱 ❤️‍🔥 🙏 Data dodania komentarza: 8.05.2026, 12:49 Źródło komentarza: Tereszpol. Pielgrzymka do Górecka Kościelnego Autor komentarza: MM Treść komentarza: Piękna inicjatywa. Popieram. Data dodania komentarza: 5.05.2026, 20:23 Źródło komentarza: Ogólnopolskie spotkanie Wojowników Maryi w Leżajsku Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Super! Data dodania komentarza: 25.04.2026, 09:29 Źródło komentarza: Warsztaty kowalskie w Nowosiółkach Autor komentarza: Silwa Treść komentarza: Rumunia skradła mi serce szybciej, niż się spodziewałam i ten program brzmi jak świetnie ułożona podróż pełna kontrastów. Miałam okazję odwiedzić zarówno Kluż, jak i okolice Braszowa i do dziś pamiętam klimat tych miejsc, zwłaszcza spacer po Sibiu i widok Karpat o poranku. Największe wrażenie zrobiła na mnie kopalnia soli w Turdzie, która wygląda jak inny świat pod ziemią, oraz spokojna atmosfera klasztorów, gdzie naprawdę można złapać oddech. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że przy tak intensywnym planie i przemieszczaniu się między krajami bardzo ważne jest dobre ubezpieczenie turystyczne. Sama mam całoroczne ubezpieczenie w AXA i nie raz dało mi to poczucie spokoju w podróży. Nawet jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, świadomość zabezpieczenia naprawdę robi różnicę. Ten wyjazd wygląda na idealne połączenie duchowości, historii i przygody, a Rumunia potrafi zaskoczyć na każdym kroku. Jeśli ktoś się waha, to zdecydowanie warto dać się porwać tej mniej oczywistej, ale niezwykle pięknej części Europy. Data dodania komentarza: 18.04.2026, 15:06 Źródło komentarza: RUMUNIA 11-17.07.2026 r.