Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama OUTLETMEDIA ZAMOŚĆ

Akcja żonkile w Zamościu

W Bibliotece Pedagogicznej w Zamościu odbyły się (19.04) warsztaty „Powstanie w getcie warszawskim” w ramach ogólnopolskiej akcji społeczno-edukacyjnej "Żonkile" zorganizowanej przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.
Akcja żonkile w Zamościu

Celem akcji było upamiętnienie wydarzeń, które rozegrały się wiosną 1943 roku na terenie warszawskiego getta.

Dlaczego żonkile? Symbolizują pamięć, szacunek i nadzieję. Kwitną w tym samym czasie, gdy obchodzona jest rocznica Powstania w Getcie Warszawskim. Żonkile związane są  również z postacią Marka Edelmana, ostatniego przywódcy Żydowskiej Organizacji Bojowej, który w każdą rocznicę powstania składał pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie bukiet żółtych kwiatów, często właśnie żonkili.

W tym dniu w bibliotece odbyło się spotkanie, w którym  uczestniczyła młodzież z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 4 z Oddziałami Integracyjnymi im. Dzieci Zamojszczyzny w Zamościu. Po prezentacji multimedialnej na temat okoliczności powstania getta w Warszawie i wybuchu powstania oraz po pokazie filmów na ten temat uczniowie, zastanawiali się, jakie dylematy mogły towarzyszyć osobom osaczonym przez Niemców w getcie warszawskim.

Przykładowe cytaty, z którymi pracowała młodzież:

Kwietniowe powstanie w getcie szybko okazuje się prawdziwą niemiecką wojną. Ale czy to jest powstanie? Po latach będzie się na to patrzyło z perspektywy ukształtowanej przez seriale i filmy opowiadające o powstaniu warszawskim… Tymczasem nawet te pierwsze dni, kiedy bojowcy z Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego ostrzeliwują hitlerowców i można mówić o regularnych walkach, to w gruncie rzeczy zbrojny zorganizowany opór przed wywózkami do obozów zagłady…
Witold Bereś, Krzysztof Burnetko, Bohater z cienia. Kazik Ratajzer, Świat Książki, Warszawa 2012
 

Powstańców jest 220, Niemców 2090…Marek Edelman, Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Wydawnictwo a5, Kraków 2005

Myślę, że on w gruncie rzeczy wierzył w jakieś zwycięstwo. Oczywiście, nigdy przedtem nie mówił o tym. Przeciwnie. „Idziemy na śmierć”, wołał, „nie ma odwrotu, zginiemy dla honoru, dla historii…” – takie tam różne rzeczy mówi się w podobnych wypadkach. A dziś myślę sobie, że on przez cały czas żywił jakąś dziecinną nadzieję. Miał dziewczynę. Taka jasną, ciepłą. Mira się nazywała.
Marek Edelman (o Anielewiczu), Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Wydawnictwo a5, Kraków 2005
Wszystko nam się skończyło. Nie mieliśmy amunicji, granatów ani koktajli Mołotowa. Mnie nie została już ani jedna kula. Skończyła się żywność i prawie nie było wody. Nie planowaliśmy walczyć dłużej niż kilka dni. Nie wiem też, czy ktokolwiek […] zaplanował drogę ucieczki.
Boruch Spiegel, Matthew Brzeziński, Armia Izaaka, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013

W getcie zostało sześćdziesiąt tysięcy Żydów. Ci, co zostali, teraz rozumieli już wszystko: co to znaczy „wysiedlenie” i że nie wolno czekać[...]. W styczniu znów była akcja i z pięciuset zostało osiemdziesięciu. W tej styczniowej akcji ludzie po raz pierwszy nie szli dobrowolnie na śmierć. Zastrzeliliśmy kilku Niemców […], były to pierwsze strzały w getcie i zrobiły wielkie wrażenie po aryjskiej stronie: działo się to przed wielkimi akcjami zbrojnymi polskiego ruchu oporu.
Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Wydawnictwo a5, Kraków 2005
Śmierć w komorze gazowej nie jest gorsza od śmierci w walce […] niegodna śmierć jest tylko wtedy, kiedy próbowało się przeżyć cudzym kosztem […]. Ci ludzie szli spokojnie i godnie. To jest straszna rzecz, kiedy się idzie tak spokojnie na śmierć. To jest znacznie trudniejsze od strzelania. Przecież o wiele łatwiej umiera się strzelając, o wiele łatwiej było umierać nam, niż człowiekowi, który idzie do wagonu, a potem jedzie wagonem, a potem kopie sobie dół, a potem rozbiera się do naga…
Marek Edelman, Hanna Krall, Zdążyć...

My wiedzieliśmy, że trzeba umierać publicznie, na oczach świata. Różne mieliśmy pomysły […].  Większość była za powstaniem. Przecież ludzkość umówiła się, ze umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni. Było nas wtedy w ŻOB-ie już tylko dwustu dwudziestu. Czy to w ogóle można nazwać powstaniem? Chodziło przecież o to, żeby nie dać się zarżnąć, kiedy po nas z kolei przyszli. Chodziło tylko o wybór sposobu umierania.
Marek Edelman, Hanna Krall, Zdążyć...

Tu płonąć to żadna metafora. Wszyscy mają więc mokre szmaty na głowach. Jakby to miało ochronić od żaru, który w ułamku sekundy zamienia małe bajora w parę wodną, a szkło w topiony cukier.
Witold Bereś, Krzysztof Burnetko, Bohater z cienia. Kazik Ratajzer, Świat Książki, Warszawa 2012

Antek, pamiętam, pierwszy powiedział wtedy, na posiedzeniu Komendy, że Niemcy podpalą getto. Zastanawialiśmy się jeszcze, co robić, jak zginąć – czy rzucać się na mury, czy dać się na Cytadeli zastrzelić, czy podpalić getto i spłonąć razem z nim i Antek powiedział: „A jeśli oni sami nas podpalą?” Powiedzieliśmy: „Nie pleć głupstw, przecież nie spalą miasta”. I drugiego dnia powstania rzeczywiście podpalili. Byliśmy wtedy w schronie.
Hanna Krall, Zdążyć...

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Anonim Treść komentarza: Pamiętać o porządku na grobie trzeba cały rok Data dodania komentarza: 28.08.2026, 17:02 Źródło komentarza: Msza św. na cmentarzu parafialnym w Zamościu Autor komentarza: Pielgrzym że śląska. Treść komentarza: SZACUN!.. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 09:40 Źródło komentarza: Szósty dzień pielgrzymki Autor komentarza: Ania Treść komentarza: Miło, że młodzi Dziennikarze, zauważają młode talenty, które dopiero wkraczają na rynek pracy. Z niecierpliwością będę czekała na rozwój kariery Kacpra i kolejny z nim wywiad, który przeprowadzi Pan Artur. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 12:49 Źródło komentarza: Kulisy pracy na planie oczami młodego filmowca Autor komentarza: Michał kozyrski Treść komentarza: Z ogromnym wzruszeniem obejrzałem ten materiał. ❤️ Jestem naprawdę dumny z Ewy Selwy, że zdecydowała się podzielić swoim świadectwem. To wymaga odwagi, pokory i wielkiego serca. Takie osoby pokazują, że pielgrzymka nie jest tylko przejściem kilkuset kilometrów. To przede wszystkim droga wiary, zaufania Bogu, wzajemnej pomocy i budowania wspólnoty. W dzisiejszym świecie coraz częściej brakuje nam czasu dla drugiego człowieka. Żyjemy szybko, pochłonięci obowiązkami, a przecież czasem wystarczy zwykła rozmowa, życzliwy uśmiech, wyciągnięta dłoń czy wspólny spacer, aby odmienić czyjś dzień. Właśnie takie wartości odnajduję w pielgrzymowaniu – człowiek uczy się, że obok niego zawsze jest ktoś, kto potrzebuje wsparcia, i że dobro wraca do człowieka. Świadectwo Ewy jest dla mnie pięknym przypomnieniem, że wiara nie kończy się po wyjściu z kościoła. Prawdziwa wiara zaczyna się wtedy, gdy potrafimy być obecni dla drugiego człowieka – pomagać bez oczekiwania zapłaty, słuchać bez oceniania i okazywać serce bez szukania korzyści. Marzę o tym, aby podobnego ducha wspólnoty rozwijać również w Zamościu. Nie od razu, nie wielkimi hasłami, ale krok po kroku. Chciałbym, aby powstała wspólnota wolontariuszy, młodzieży, seniorów, osób z niepełnosprawnościami i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy razem uczestniczyliby w wydarzeniach religijnych, patriotycznych, kulturalnych i społecznych. Aby nikt nie czuł się samotny i zapomniany. Jestem przekonany, że właśnie takie świadectwa jak Ewy mogą inspirować kolejne osoby. Może ktoś po obejrzeniu tego materiału zdecyduje się pierwszy raz wyruszyć na pielgrzymkę. Może ktoś odważy się zostać wolontariuszem. A może po prostu zatrzyma się i zapyta drugiego człowieka: „Jak się czujesz? Czy mogę Ci jakoś pomóc?”. To właśnie od takich małych gestów rodzą się wielkie zmiany. Nie od wielkich słów, lecz od codziennej obecności, życzliwości i wzajemnego szacunku. Ewo, jestem naprawdę dumny, że mogłem zobaczyć Twoje świadectwo. Życzę Ci, abyś zawsze zachowała w sobie tę wrażliwość, dobroć i wiarę, którymi dziś dzielisz się z innymi. Niech Pan Bóg prowadzi Cię każdego dnia, a Matka Boża Jasnogórska otacza swoją opieką. Dziękuję również Katolickiemu Radiu Zamość za pokazanie takich historii. To one przypominają nam, że największą siłą Kościoła nie są budynki ani liczby, ale ludzie, którzy swoim życiem dają świadectwo wiary, nadziei i miłości do drugiego człowieka. Szczęść Boże! 🙏💙 Data dodania komentarza: 2.08.2026, 13:27 Źródło komentarza: Rozpoczęła się 44. Piesza Zamojsko-Lubaczowska Pielgrzymka na Jasną Górę! Autor komentarza: Zamoscianka Treść komentarza: Pani Zuzanna jest super specjalistą. Korzystamy z moim pieskiem z jej pomocy i nigdy nas nie zawiodła. Zawsze życzliwa, spokojna, cierpliwa. Data dodania komentarza: 1.07.2026, 14:24 Źródło komentarza: Zuzanna Denis Autor komentarza: Maria Lucyna Darda Treść komentarza: Dziękuję niezwykle sympatycznej Pani redaktor Annie Niderla-Kadach za profesjonalnie stawiane pytania i wyrozumiałość dla wyróżnionych osób, którym trema odbierała głos. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 21:55 Źródło komentarza: Zasłużeni dla Lubyczy